Alternatywy cztery – recenzja

alternatywy cztery
Alternatywy cztery - zdjęcie znalezione na stronie Alternatywy4.net

W życiu każdy człowiek ma jakąś alternatywę. Oglądać seriale czy nie. Jeśli oglądać serial Alternatywy Cztery to nie ma tu alternatywy. Trzeba oglądać. Jerzy Gruza po raz kolejny wspiął się na wyżyny swego jestestwa reżyserskiego i wykreował serial wszech  czasów. Tym razem bohater jest zbiorowy uwikłany w nowe mieszkanie i jak to bohater zbiorowy jest wspólny mianownik i inne liczniki. Mianownik to jeden blok, którym zawiaduje wszędobylski i wścibski cieć znaczy gospodarz domu Stanisław Anioł który nie da krzywdy zrobić nikomu.

Oczywiście każdemu pomoże o każdej porze. I tylko wypada zakończyć malowniczym o mój Boże. Serial jest krzywym zwierciadłem panującego wówczas ustroju, który śmieszył tumanił i przestraszał. Mamy więc w bloku naukowca pana Maja, mamy młodą dziewczynę Ewę, która chce się wyprowadzić z domu, więc tańczy nago. Jest Balcerek, który przydział dostał przez przypadek i przeprowadza się z wielką rodziną i gołębiami. Wreszcie jest przedstawiciel inteligencji profesor Dąb Rozwadowski. Przekrój przez społeczeństwo pełny.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*